Umowa kupna sprzedaży broni


GoSiAcZeK

Temat: zagwozdka z bronią

Ale nie wiem jak ma wygladac legalna umowa kupna-sprzedazy :roll: Czy do moich obowiązków bedzie należało sprawdzić legalnośc pozwolenia kupującego? Ponieważ jest z tym tyle problemów, w których powinni Ci pomóc fachowcy, bo podobno ludzie się nie znają, więc trzeba spytać tych co się chwalą, że wiedzą i pomogą.
Niestety, to tylko linki do myśliwych i sportowców. Nie ma porad co do takiej zwykłej broni, do takiego normalnego zabijania :-?

Pif paf. Kciuk w białej rękawiczce :wink:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=28586



Temat: samochod do wyzlomowania

  On 2009-12-07 20:38:07 +0100, "Janusz Karczewicz" <jkarczew@post.pl> said:

> witam!
>
> Jak to jest , mam stary samochod ktory nadaje sie na zlom


To go tam oddaj.


> ale sa firmy ktore chca to jescze kupic na umowe kupna-sprzedazy,

To sprzedaj.


> aczkolwiek moj znajomy mnie ostrzega ze to nie jest do konca zgodne z prawem,

W Polsce nie jest karalne sprzedawanie samochodu.
Zwłaszcza na umowę spisaną na papierze.

> ze robia jakis przekret

Co cię*to obchodzi?
(jeśli jesteś wrażliwy, to protestuj przed kopalniami rud żelaza,
używanych (po przeróbce) do produkcji broni palnej)

> i pozniej moga byc problemy

Jeśli ty będziesz robić przekręty, to tak.

> ( np potrzebuja tylko dokumenty samochodu, sciagaja jakis samochod z
> zagranicy i przebijaja numery).

No i?

>
> Nie wiem co z tym zrobic

Sprzedać albo zawieźć na złom.


> , bo firma taka mowi ze przyjedzie i zabierze samochod

I jeszcze dopłacą?
Świetnie!

--
Bydlę


Źródło: forumkierowcow.pl/showthread.php?t=17154


Temat: Irak kupi F-16
Irak kupi F-16
  Cytat:
36 myśliwców F-16 planuje kupić od Amerykanów rząd Irak - poinformował dziennik "Wall Street Journal". W lipcu Bagdad zawarł kontrakt na kupno broni o wartości ponad 10 mld dolarów.
Produkowane przez koncern Lockheed Martin myśliwce F-16 są najbardziej nowoczesnymi samolotami, jakie Irak próbował do tej pory nabyć.

Jak pisze "WSJ", kupno samolotów mogłoby mu pomóc zmniejszyć zależność od amerykańskich sił powietrznych. Pozwoliłoby też, potencjalnie, na ewakuowanie z Iraku większej ilości amerykańskich żołnierzy.

To nie jedyne zbrojeniowe zakupy Iraku w ostatnich tygodniach. Pod koniec lipca Pentagon zatwierdził sprzedaż broni dla Bagdadu na sumę do 10,7 mld dolarów, w tym czołgów M1A1 Abrams produkowanych przez koncern General Dynamics.

Samoloty się sprzedają

Sprzedaż F-16 Irakijczykom to również nie pierwszy w ostatnich dniach sukces amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.

Amerykanie niedawno poinformowali o sprzedaży samolotów F-16 do Maroka i Rumunii. Kontrakty te, każdy na około 100 mln USD za samolot i szkolenie oraz sprzęt i pomoc, pokazują jak intratna dla Lockheed Martin może być umowa z Irakiem.
tvn24.pl
Źródło: forum.spotter.pl/showthread.php?t=4220


Temat: Darowizna czy umowa kupna/sprzedaży - co lepsze
Darowizna czy umowa kupna/sprzedaży - co lepsze
  Witam !
jestem myśliwym i chciałbym się dowiedzieć co jest lepsze darowizna czy umowa kupna/sprzedaży a chodzi o broń od ojca którą mi chce przekazać
bd wdzieczny za pomoc...
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=113182


Temat: Niemiła sprawa w bike-center.pl
Jeśli coś wystawisz na allegro ze złą ceną to masz obowiązek to w tej cenie sprzedać i znam przypadki, gdzie kupujący dochodzili swoich praw i wygrali sprawę - dzieje się tak, dlatego że transakcja na allegro jest umową kupna/sprzedaży w rozumieniu prawa.

Natomiast bike-center broni się przed takimi pomyłkami przez cytowany tekst "ceny są orientacyjne..."

Co do cen w hipermarketach - obowiązuje cena na półce bądź na produkcie i jeśli zysk jest wart zachodu to można dochodzić swoich praw.

Przykład: poszedłem do sklepu z ciuchami. Patrze - przecena bluz z 79,99 na 39,99 - podchodzę, przymierzam - spoko - patrzę na metkę, a tam "3,99" (ktoś nie dobił jednej dziewiątki). Biorę bluzę i idę do kasy. Kasjerka patrzy na metkę, kasuje... stuka cosik na klawiaturze i mówi do mnie "trzy dziewięćdziesiąt dziewięć" - płacę i wychodzę zadowolony :) Nie mam pojęcia kto za to beknął i mało mnie to boli. Każda praca wiąże się z odpowiedzialnością - jak się chirurg pomyli w sztuce lekarskiej to musi zapłacić odszkodowanie pacjentowi i nikt się nie pyta czy miał kiepski dzień, czy mu żona nie dała. To samo się dotyczy używania dróg publicznych - jeśli jadąc drogą urwie Ci się koło to idziesz do urzędu miasta i wypłacają Ci odszkodowanie za poniesione straty. Oczywiście, że nikt przy zdrowych zmysłach nie płaci tego dosłownie z własnej kieszeni tylko mają na to polisy ubezpieczeniowe (zarówno lekarze jak i zarząd dróg) i kasa płynie od ubezpieczyciela. Tak samo jak spowodujesz wypadek drogowy, bo akurat się pomyliłeś, że zdążysz na pomarańczowym, a nie zdążyłeś - kaska leci z OC (jeśli je posiadasz), bo jak nie to sprawa do sądu i w razie trudności nawet komornik.

Wybór szkoły to akurat beznadziejny przykład, bo wtedy szkodzisz tylko sobie, a dyskusja tyczy się odpowiedzialności za swoje czyny ze szkodą osób trzecich.

Niemniej jednak miło by było gdyby bike-center przyznał się do pomyłki, podpierając się nawet "ceny są orientacyjne..". Mimo że z powodu zamieszania nic nie stracili, pisząc w odpowiedzi "sorka, wymsknęło nam się" zyskaliby na pewno w oczach klienta
Źródło: bikeforum.pl/showthread.php?t=15543


Temat: Producenci mięsa wypowiadają wojnę marketom

Producenci mięsa wypowiadają wojnę marketom
Krystyna Naszkowska Piotr Miączyński 16-06-2005, ostatnia aktualizacja 16-06-2005 12:31

Wytwórcy chcą podać do sądu wielkie sieci, bo uważają, że zaniżając ceny, doprowadzają ich na skraj bankructwa

Dobra biała kiełbasa powinna kosztować w sklepie ponad 8 zł za kg - opowiada technolog jednego z zakładów mięsnych. - Przed świętami wielkanocnymi, kiedy jest na nią największy popyt, jeden z hipermarketów zażądał od nas kiełbasy po 4 zł. I zagroził, że jeśli odmówimy, poszuka innego dostawcy.

Więc zakład zrobił kiełbasę . Tyle że z tłuszczu i odpadów zamiast z dobrej wieprzowiny. Sprzedano ją w promocyjnej cenie , ale producent i tak dołożył do interesu.

Dostawcy mają dość takiego traktowania. Pierwsi zbuntowali się drobiarze .

- Rozmawialiśmy o tym ze sklepami, ale bez skutku. Dlatego za kilka tygodni podamy do sądu jedną z sieci hipermarketów, może to poskutkuje - zapowiada Leszek Kawski z Krajowej Rady Drobiarstwa skupiającej największe zakłady w kraju. Nie zdradza, o jaką sieć chodzi, by "nie uprzedzić przeciwnika".

Do sądu drobiarze pójdą razem z Polskim Mięsem , główną organizacją producentów wołowiny i wieprzowiny.

Twierdzą, że zgromadzili materiały, które powinny przekonać sąd o stosowaniu przez sieci niedozwolonych praktyk. Robią też zakupy kontrolowane, które mają potwierdzić, że hipermarkety sprzedają towary poniżej kosztów produkcji.

- Naliczyliśmy 27 różnych upustów, jakie stosują sieci w umowach - tłumaczy Kawski. Większość z nich jest ukryta, tak że producent, podpisując umowę, często nie wie, na co się zgadza. Zobowiązuje się m.in. płacić za: wejście do sklepu, towar na półce, koszty analiz robione przez sklep, różne imprezy rocznicowe, ekspozycję towarów. A sklep od ceny kupna towaru odlicza sobie np. opłatę za pokazanie mięsa w gazetce sklepowej.

Ba, dostawca musi zadeklarować, że jeśli konkurencyjna sieć otworzy w pobliżu sklep, to obniży ceny, by hipermarket utrzymał poziom sprzedaży .

W efekcie producent za towar dostaje często mniej, niż kosztowało jego wytworzenie . Zakłady są jednak skazane na sieci, bo te kontrolują już 40 proc. rynku mięsa i ich udział rośnie z roku na rok. - Każda firma, zmniejszając obroty o 40 proc., utraci płynność finansową i będzie musiała zwolnić ludzi - przekonuje Witold Choiński, sekretarz generalny Polskiego Mięsa.

Dostawcy decydują się więc sprzedawać po kosztach lub nawet dokładać do interesu, a zysków szukają gdzie indziej .

Sklepów broni Andrzej Maria Faliński , sekretarz generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej hiper- i supermarkety. Jego zdaniem dostawcy sami ze sobą konkurują. - Jeśli producent proponuje nam udka kurze po 6 zł, a zaraz po nim inny po 4 zł, to mamy wybrać droższego? - pyta Faliński. Dla niego cała sytuacja to tylko starcie grup interesów - sieci chcą kupować jak najtaniej, a dostawcy sprzedawać jak najdrożej.

Przyznaje jednak, że nieustannego wyścigu o cenę nie wytrzymują mniejsi producenci .

A gdzie w tym wszystkim klient? Zdaniem Choińskiego wygrana producentów nie oznacza, że ceny w sklepach wzrosną. - Godzimy się na promocyjne ceny, ale nie chcemy dokładać do interesu. Sklepy też mogą zejść nieco ze swoich marż - tłumaczy.

Faliński przyznaje, że jeśli producenci udowodniliby sieciom nieuczciwą konkurencję, na pewno zmieniłoby to stosunki na rynku. Sieci są bowiem wrażliwe na punkcie swojego wizerunku. Będą wolały zapłacić więcej dostawcom, niż uchodzić za wyzyskiwaczy.

Krystyna Naszkowska Piotr Miączyński
http://wiadomosci.gazeta....005-06-16-09-06


Jak widać monopol hiperów jest tak daleko zaawansowany, że nie radzą sobie z nimi najwięksi polscy producenci. Dla małych lokalnych firm nie ma wogóle miejsca. Znów wymyslamy polską wersję współczengo handlu całkowicie odmiennego od europejskiego. Na Zachód od nas takie praktyki są niedopuszczalne. Może na bliższy model chińskiej gospodarki ?
Źródło: forum.portal.swidnica.pl/viewtopic.php?t=593


Temat: : Blokady między wspólnotami
ad 1. Czy pamiętasz jak wyglądały plany w chwili kiedy zdecydowałeś się podpisać pierwszą umowę kupna - sprzedaży i czy między wspólnotami nie było przejazdu? Chyba trochę inaczej to wyglądało niż opisujesz.

ad 2. Ochronę praw mniejszości pojmuję w sposób taki, iż nie zawsze wszystko może większość zmienić. Dramatyzują i przejaskrawiając podobnie do Ciebie posłużę się przykładam. Czy jeżeli większość zadecyduje, że należy zlikwidować śmietniki to tak mamy uczynić? Czy jeżeli większość zdecyduje, że część klatki schodowej po której Ty właśnie chodzisz należy sprzedać utrudniając Tobie dostęp do mieszkania tak należy zrobić? Aby takich decyzji większość nie mogła podejmować są prawa chroniące prawa mniejszości. Dlatego w pierwszym przypadku są odpowiednie zapisy prawne nakazujące posiadanie śmietnika a w drugim, aby pomysł sprzedaży wprowadzić w życie potrzebne jest 100% głosów za i Twój jedyny głos przeciw cały pomysł większości wywali do wspomnianego wcześniej śmietnika;-)

Wracając do obrony głosu mniejszości bardziej na poważnie ale i przewrotnie - nie wiemy w tej chwili czy założenie, iż mniejszość jest za odblokowaniem jest prawdą a wiemy, że w jakiś cza temu większość była za w sprawie odblokowania - mogę śmiało napisać, iż w chwili obecnej to prawo mniejszości jest chronione poprzez blokowanie przejazdu i brak chęci odblokowania.
Odwracając cała sytuacje i zakładając, iż w chwili obecnej większość jest przeciw odblokowaniu zmiana jest tak trudna, iż broni interesu mniejszości, która jakiś czas temu była w większości.
Wolałbym, aby prawo nie zmieniało się na fali przyzwyczajenia czy chwilowego nastroju i woli ZW tylko, aby było przestrzegane bez względu czy na tą chwilę jest po Twojej czy mojej stronie, czy jest po stronie większości czy mniejszości. Dziś niestety nie jest i tyle. Nie chciałbym, aby prawo było tworzone poprzez ankiety, plebiscyty, referenda czy głosy w dyskusji zbierane podczas dyżuru ZW lub przypadkowych spotkań... liczenia głosów na forum też --- tak większości się nie ustala i prawa w życie nie wprowadza.

ad 3. Jakiś czas temu pisałem o regulaminach i blokadach trochę szerzej i nie będę się powtarzał. Nie moja wina, że ktoś wprowadza zasady od d...* strony i zawczasu nie zadbał lub nie potrafił dobrze regulaminu przygotować. Dodam, iż odholowanie lub blokowanie może być zgodne z prawem w naszym przypadku i głosy, iż w sądzie się spotkamy nie mają racji bytu --- uważaj... jeżeli większość a nie mniejszość będzie za wprowadzeniem regulaminu.
Mogę przyznać rację, iż otwieranie bez przygotowania jest nie za dobrym pomysłem --- ale kto ma, za brak przygotowania ponieść konsekwencje? Ty a może ja? czy może ktoś inny?

ad 4... chyba jednak musimy się spotkać i pogadać, bo przekonać się wzajemnie na forum nie damy rady --- Czy możesz spojrzeć na problem tylko pod względem bezpieczeństwa i wykluczyć z rozważań zwiększone problemy z parkowaniem i zwiększony ruch pod oknami? - moim zdaniem jedno i drugie mocno przesadzone. Nie tylko dla ułatwienia życia czy utrudnienia odpowiednie zapisy zostały zapisane w aktach notarialnych... proszę weź to pod uwagę.

ad 5...
Cytat:po przeczytaniu mojego pkt. 2 to pewnie juz wiesz, ze jesli wynik nie bedzie dla mnie korzystny to nie wyskocze z argumentem, ze prawo powinno chronic interesy mniejszoci Uśmiech...


a ja wyskoczę jak tylko zobaczę, iż większość pomija ważne argumenty w dyskusji lub ich nie dostrzega oraz wtedy kiedy ktoś przekona większość do łamania prawa.... a jak wiemy przekonanie w tej kwestii większości nie jest wcale takie trudne


p.s. dziś odbyło się jakieś spotkanie ZW G12 i G34 ... czy może ktoś już jakąś wiedzę na temat ustaleń posiada?

p.s. wiaderko - mam opinię prawną, którą otrzymałem z ZW G12 - służę pomocą.
Źródło: optima.skorosze.pl/_phpbb/viewtopic.php?t=6896


Temat: : Notoariusz
Nwes z gazeta.pl

Miała być mniejsza taksa notarialna przy kupnie nowego mieszkania. I co? Nie będzie. Moja radość trwała 15 godz. - opowiada "Gazecie" Jacek Osadnik, który razem z trzema setkami innych osób ma na dniach podpisywać akt notarialny kupna mieszkania od dużego warszawskiego dewelopera.

Po miesiącach sporów z notariuszami w ubiegłą środę, trzy tygodnie przed wyborami, minister Zbigniew Ziobro nagle obwieścił, że obniża taksę notarialną. Najwięcej zaoszczędzić mają na tym osoby, które kupują mieszkania. Po co obniżka? Aby - jak twierdzi resort sprawiedliwości - wspomóc budownictwo oraz ograniczyć rozbuchane zarobki notariuszy, którzy statystycznie według ministerstwa mają po 58 tys. zł przychodu miesięcznie.

- Dokona się historyczny zwrot, jeśli chodzi o wysokość taksy notarialnej i obciążeń obywateli, każdego, kto nabywa, zbywa nieruchomość, lokal, dom, mieszkanie, działkę - opowiadał triumfalnie na konferencji prasowej Ziobro. Specjalne rozporządzenie w tej sprawie ma wejść w życie w ciągu kilku dni.

Zgodnie z wyliczeniami resortu przy zakupie mieszkania o wartości pół miliona złotych zamiast 3210 zł zapłacimy notariuszowi 1385 zł. W sumie dzięki obniżce taksy w kieszeniach obywateli miało pozostać ok. 300 mln zł rocznie, które normalnie wzbogaciłyby 1,7 tys. rejentów.

Notariusze nie złożyli broni w walce o zarobki. - Kancelaria, w której mam podpisywać akt notarialny, powiedziała, że nie obniży taksy, bo nasza umowa... nie jest umową sprzedaży lokalu mieszkalnego wymienioną w nowych przepisach - opowiada Osadnik. A czym jest? - Według notariusza to umowa ustanowienia odrębnej własności lokalu, a to zupełnie inny przypadek i inna taksa - mówi Osadnik. Podobną odpowiedź usłyszeli jego sąsiedzi.

- Ministerstwo po prostu zrobiło w rozporządzeniu błąd - twierdzą twardo notariusze, z którymi rozmawiała "Gazeta".

Krajowa Rada Notarialna nie chce na razie komentować sprawy. Według naszych nieoficjalnych informacji podziela wątpliwości notariuszy, ale z oficjalnym komentarzem czeka, aż nowe prawo wejdzie w życie. Rozporządzenie musi bowiem podpisać jeszcze minister finansów Zyta Gilowska. Ma na to jeszcze kilka dni.

Rząd ma więc czas, aby błąd, na który powołują się notariusze, naprawić. Sęk w tym, że resort do błędu się nie przyznaje. - Taka luka nie istnieje - mówi Piotr Matczuk z wydziału informacji ministerstwa. I zapewnia, że wszystko jest w porządku.

Cicha wojna między Ziobrą a notariuszami odbija się jednak na kupujących nowe mieszkania. Co roku to rzesza kilkudziesięciu tysięcy osób. Bez aktu nie da się w Polsce kupić mieszkania, a żeby go podpisać, trzeba zapłacić notariuszowi tyle, ile żąda.

Jak długo potrwa to zamieszanie? Nie wiadomo. Prawdopodobnie skończy się ono w... Trybunale Konstytucyjnym. Notariusze już wielokrotnie ostrzegali, że nie pogodzą się z drastycznym obcięciem stawek.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Źródło: optima.skorosze.pl/_phpbb/viewtopic.php?t=6283